798 903 902
ciechanow.piotr@diecezjaplocka.pl

Kancelaria parafialna: wtorek – piątek g.17.00 -17.40; sobota g. 7.40 – 9.00

Aktualności

Słowo na niedzielę 20 lipca 2025 roku- XVI Niedziela Zwykła

(Rdz 18, 1-10a;   Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5;   Kol 1, 24-28;  Łk 10, 38-42)

Abraham przyjmuje Boga. Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie. Cierpiąc z Chrystusem, dopełniamy Jego dzieła. Jezus w gościnie u Marty i Marii.

Rozdziały 18 i 19 to dalszy ciąg opowiadań o Abrahamie i Locie. Bóg- JHWH- w towarzystwie dwóch aniołów ukazuje się Abrahamowi w dębowym zagajniku w pobliżu Hebronu, gdzie Abraham odpoczywał. Zobaczył on naprzeciw siebie trzech mężczyzn. Początkowo wszyscy trzej czynią wrażenie zwykłych mężczyzn, których Abraham wita z przysłowiową patriarchalną gościnnością. Abraham nie tylko wykazuje zwyczajową gościnność wobec trzech przybyszy, ale wyczuwa niezwykłość gości. Wybiega im na spotkanie, oddaje skłon do ziemi i zaprasza ich
w gościnę. Uświadamia sobie, że pod postacią jednego z przybyszów ukrywa się sam Pan. To tłumaczy dlaczego Abraham zwracając się do przybyszów używa raz liczby pojedynczej, a raz  mnogiej. Stosowanie do powszechnego zwyczaju stosowanego względem przybyszów, wynikający z warunków klimatycznych  Bliskiego  Wschodu, Abraham pragnie przynieść wodę do obmycia nóg. Gest ten jest wyrazem gościnności. Następnie zaprasza przybyszów na posiłek. W tym celu nakazuje Sarze zrobienie podpłomyków, a sam wybiera tłuste i piękne ciele i każe słudze szybko je przyrządzić. Dzieli się z przybyszami serem i mlekiem. Sam Abraham nie uczestniczy w uczcie, stoi pod drzewem. Siedzący milczący do tej pory goście, zaczynają zadawać pytania Abrahamowi. Wszystkie one dotyczą Sary. Jeden z nich (Bóg) składa Abrahamowi dwie obietnicę, że za rok ponownie  przyjdzie do Abrahama, a wówczas Sara będzie miała syna.

Jest to pierwszy z psalmów tzw. „gościny u Pana”, zwanych także „pouczeniem u wejścia do świątyni”. Właściciela domu zobowiązywało prawo gościnności. Bóg nie mógł być w żadnym wypadku wspólnikiem grzechów popełnionych przez ludzi wprowadzanych do Jego domu. Psalmista zadaje pytanie: Kto ma prawo zamieszkać jako gość na świętej górze ( Syjon) ? To pytanie musiał zadawać pielgrzymom kapłan przed wpuszczeniem ich na teren świątyni. Każdy uczestnik uroczystości w świątyni miał udział w błogosławieństwie udzielanym przez  kapłana, jako zadatek Bożej opieki i uznania czystości moralnej. Bóg jest opiekunem sprawiedliwości i dlatego nikt moralnie nieczysty nie ma prawa mieszkać w Jego zasięgu. Przebywający w Świątyni był gościem Boga –JHWH-; korzystając z prawa gościnności cieszył się Jego szczególną opieką i łaską. Dawid jako autor psalmu udziela na powyższe pytanie odpowiedzi. W przybytku Pańskim, w Jego Namiocie może przebywać człowiek prawy. Bramy świątyni są „bramami prawości” i tylko ludzie prawi lub – według innej terminologii- „sprawiedliwi” mogą je przekroczyć. Sprawiedliwość w Biblii nie oznacza tylko umiejętności wydawania słusznych wyroków, czy decyzji. Jest synonimem pobożności, wierności oraz prawego sposobu  myślenia i postępowania. Ludzka sprawiedliwość ma swój wzór w nieskończonej sprawiedliwości Boga. Bóg nie toleruje intruzów, wprowadzających zamęt w prawość. Nie może przestąpić tych progów ten, którego ręce są nieczyste, a usta nie wypowiadają tego, co myśli serce. Prawda jest zgodnością między myślą a mową. Dwa podstawowe grzechy, których należy unikać, to krzywda i obelga lub oszczerstwo rzucone na bliźniego. Charakterystyczną cechą prawego człowieka jest ocenianie bliźnich według ich wewnętrznej wartości, a nie na podstawie wpływów i bogactw, jakie posiadają. Człowiek musi posiadać ogromny szacunek do przysięgi, być gotowy spełnić, co przysięgał, nawet ze swoją szkodą osobistą. Wie bowiem, że przysięga- to słowo przyrzeczone Bogu. Każde zobowiązanie kosztuje i powinno być spełnione, nawet z własnym uszczerbkiem. Niepobieranie odsetek od współziomków było dawnym obowiązkiem w Izraelu. Pożyczka miała pomagać, nie zaś przynosić zyski z cudzej nędzy, tym bardziej, że ówczesne odsetki były dość wysokie i wynosiły 30- do 50%. Pobieranie odsetek w Starym Testamencie równało się lichwie. Kto tak postępuje, cieszył się  będzie szczęściem na tym świecie, nie doznając przykrego zawodu.

Paweł pisze do Kolosan, że w sobie, w swoim ciele  „dopełnia cierpień Chrystusa”. Nie chodzi o mękę Jezusa historycznego. Tę Apostoł nazywa jednoznacznie: „krzyż”, „krew”, „śmierć”. Cierpienia (udręki) trzeba rozumieć zatem w sensie cierpień, przez które Paweł (i wierni) upodabnia się do Chrystusa i kontynuuje to, co On zapowiedział. Tymi słowami są opisywane trudności ludzi zwiastujących Ewangelię. Paweł jest z tytułu urzędu apostolskiego Bożym włodarzem w odniesieniu do Kolosan i pogan i ma obowiązek przekazać całą pełnię słowa Bożego. Ma objawić tajemnicę Chrystusa. Pisze w liście o Bożej tajemnicy, zakrytej przed ludźmi od wieków i pokoleń, którą jest Jezus Chrystus. W momencie Jego przyjścia na świat i dokonania zbawczego dzieła tajemnica to została odsłonięta: jest nią ogrom zmiłowania, jakie Bóg okazał wszystkim ludziom, niezależnie od ich win. Odsłonięcie tajemnicy nie oznacza jej pełnego zrozumienia, czego przykładem są Kolosanie. Nie zrozumieli oni, że objawienie się Chrystusa światu i Jego obecność w wierzących daje im moc nad wszelkimi siłami przeciwnymi Bogu i jest gwarancją przyszłej chwały. Bóg powołuje pogan na równi z synami ludu wybranego do łączności z Chrystusem, a przez to do chwały. Tą samą mocą Chrystusa Paweł Apostoł prowadzi walkę z siłami tego świata, głosząc Ewangelię. Czyni to nauczając, napominając każdego człowieka, to znaczy wzywając go do pokuty i wiary z całą ,mądrością. Apostoł trudzi się i walczy wykonując wysiłki głosiciela radosnej nowiny i zmagania osobiste dla osiągnięcia dobrych celów. Jeżeli doświadcza przy tym cierpień, raduje się nimi, ponieważ żywi nadzieję, że o ile więcej cierpi on sam, o tyle Bóg ulży cierpieniom Kolosan oraz przyszłym pokoleniom chrześcijan. Jego postawa jest przykładem składania siebie w ofierze za innych- na wzór Chrystusa.

Droga z Jerycha do Jerozolimy prowadziła przez Betanię, która leżała około 2,5 km od Jerozolimy. Choć Łukasz nie wymienia jej nazwy, ale osoby które w niej się znajdują pozwalają przypuszczać, że chodzi o mieszkanki Betanii (Maria i Marta) i jednocześnie siostry Łazarza. Zdarzenie w domu Łazarza, Marii i Marty pokazuje, że uczniami Jezusa są i mężczyźni i kobiety. Jezus zmienia dotychczasową kulturę: kobiety na równi z mężczyznami stają się Jego uczniami. Przy tej okazji Jezus trzykrotnie łamie żydowskie normy kulturowe: Jezus przebywa sam na sam z kobietą, która nie jest Jego krewną; kobieta usługuje Jezusowi; Jezus naucza kobietę w jej domu. Chrystus spotyka się z dwiema kobietami, które stały się symbolem dwóch postaw: z Martą- zatroskanym gospodarzem domu, i z Marią- uczennicą Jezusa. Z tekstu wynika, że obydwie siostry otrzymały od Jezusa pochwałę i zarazem pewną korektę  swoich postaw. Służebna postawa Marty jest niczym innym jak kontynuacją służby samego Jezusa. Maria natomiast sprawia radość Jezusowi, gdyż pozwala Mu służyć swoim słowem. Maria z zapałem przyjmowała naukę Jezusa, zaniedbując tradycyjną rolę kobiety.  Marta pozostaje w pozycji tradycyjnej kobiety, lecz traci to, co zyskała jej siostra Maria. Jeśli teraz troszczy się o gości, to czy później znajdzie czas, by wysłuchać opowiadania Marii o rozmowach przy stole i o tym, co usłyszała od Jezusa, by zastanowić się nad tym i modlić się? Marta jednak musi pamiętać o tym, że ośrodkiem, wokół którego można zbudować wspólnotę, nie są liczne posługi i dzieła, ale jedynie słowo Boże. Potrzeba jej wielkiej wiary, aby przyjęła, że wystarczy słowo i że ono jest jedyną rzeczą konieczną . Maria skoncentrowała się na tym, co konieczne, ale ona też musi wiedzieć, że stanowi to jedynie część. Do słuchania słowa musi być dodane jego wypełnienie, a to wymaga konkretnych czynów. To krótkie opowiadanie stanowi dla wierzących przestrogę przed wybieraniem skrajności i jest zachętą do realizowania ewangelicznej pełni, polegającej na słuchaniu słowa Bożego i wypełnianiu go w życiu poprzez służbę bliźniemu. Wzorem tej ewangelicznej pełni jest sam Jezus, który doskonale łączył w swoim życiu kontakt z Ojcem oraz służbę dla ludzi.