(Mdr 9, 13-18; Ps 90 (89), 3-6. 12-14 i 17; Flm 9b-10. 12-17; Łk 14, 25-33)
Prawdziwa mądrość pochodzi od Boga i wyraża się w historii zbawienia. Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką. Wszyscy wierzący są braćmi. Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa.
Rozdział dziewiąty Księgi mądrości rozpoczyna się piękną i głęboką modlitwą o mądrość. Jest to jakby rozszerzenie modlitwy króla Salomona wypowiedzianej w Gibeonie. Autor Księgi wprowadza kilka nowych elementów do tej modlitwy. Odwołuje się do Bożej wierności obietnicom danym patriarchom i Dawidowi. Przede wszystkim wskazuje, że dopiero mądrość, dar pochodzący od Boga, nadaje prawdziwą wielkość słabemu człowiekowi, często bezradnemu wobec stojących przed nim wyzwań. Bez tej mądrości największą trudnością jest dla człowieka niemożność odczytania i wypełniania woli Bożej, co wyklucza go z grona dzieci Bożych. Dzięki swej Boskiej mądrości Bóg tak wyposażył człowieka, aby mógł panować nad stworzeniami Bożymi. W ten sposób człowiek jest podobny do Boga, że wykonuje rządy nad światem. Stwórcze Boże Słowo zostało przez Autora utożsamione z Mądrością. Ta Boża mądrość istniała od początku i była obecna już przy stworzeniu świata. Jest ona sprawczynią porządku moralnego.
Czytany fragment 13-18 wprowadza nas w trzecią część Księgi Mądrości i jest refleksją nad historią zbawienia, w której Mądrość uczestniczyła. Autor zaczyna od czterech pytań retorycznych, które raz jeszcze podkreślają wielkość Bożego daru mądrości, pozwalającego odkryć Boże zamysły w ludzkich dziejach. W dalszej części autor wskazuje ma pewne napięcie między duchową i fizyczną sferą człowieka. Ciało, czyli fizyczno-biologiczna natura człowieka, odciąga go często od pełnienia obowiązków zgodnych z wolą Bożą. Godne uwagi jest także utożsamienie mądrości ze świętym duchem, którego Bóg zsyła człowiekowi, aby mógł on rozpoznać Jego wolę. Tradycja chrześcijańska przypisuje wiele cech Bożej mądrości trzeciej osobie Trójcy Świętej- Duchowi Świętemu.
Psalm ten jest rozważaniem na temat krótkości życia ludzkiego i jego biedy. Autor rozważa przeciwieństwo trudności i krótkości życia ludzkiego i społeczności w porównaniu z wiecznością Boga. Składa się on z lamentacji ludu i prośby o wybawienie. W centrum uwagi psalmisty znajduje się kruchość życia ludzkiego. Temat ten ujęty w ramy prawdy o niezmienności Boga, od której zależy trwałość dzieł człowieka. Autor rozważa uniwersalną prawdę, że Bóg jest wieczny i doskonały, a czas życia człowieka-znikomy, zaś jego dzieła-nietrwałe. Zastanawia się nad tym, czym jest człowiek w porównaniu z wiecznością Boga? Życie ludzkie jest krótkie, ale i tym kieruje ręka Boża. Prawdę o kruchości życia przedstawia za pomocą obrazów, które są bardzo żywe: uciekający sen nocny czy szybko usychająca trawa, która w krótkim czasie więdnie pod wpływem upałów. Nawet całe pokolenia narodów przemijają jak cień, jak czuwanie nocne- jedna trzecia część nocy. Cała historia ludzkości kurczy się w porównaniu z nieskończoną wiecznością Boga. Epoki są podobne do jednego dnia lub trzeciej części nocy. Czas życia ludzi równa się jednej nocy, która z nadejściem poranka należy już do przeszłości. Sen jest dla psalmisty symbolem śmierci, a usychająca trawa obrazuje znikomość życia ludzkiego. Przyczyną krótkotrwałości życia ludzkiego jest grzech, który wywołuje gniew Boży. Autor zawarł w psalmie prośbę: obyśmy naszego życia na tej ziemi nie przeżyli powierzchownie. Oby Bóg udzielił nam swojej mądrości, abyśmy zawsze pamiętali na nasz koniec. Obyśmy za pomocą łaski Bożej zdołali zdobyć tę mądrość życiową, aby się nie przywiązywać do obecnego życia i jego szczęścia i nie ryzykować przez nie życia wiecznego. Na zakończenie w pokorze i uległości względem Boga autor prosi o pomoc dla ludu Bożego. Oby się mogły jakoś wyrównać dni smutku, cierpienia i radości w życiu ludu, w przewidywaniu dalszej pracy, której się będzie musiał podjąć. Jeżeli Bóg nasyci lud swoją miłością, okaże ludowi swoje dzieła, olśni swoim majestatem, to radość naprawdę zapanuje wśród dzieci Bożych. Tylko Bóg może pokierować naszym dziełem ku naszemu szczęściu. Bez Niego niczego nie dokonamy.
Tekst ten mówi o bezpośredniej interwencji apostoła Pawła w sprawie Onezyma, niewolnika-zbiega i złodzieja. Paweł wykorzystuje grę słów stworzoną z imienia ONEZYM- użyteczny i greckiego czasownika achrestos– „nieużyteczny”. Onezym bowiem stał się na pewien czas nieużyteczny, aby wreszcie stać się naprawdę użytecznym. Na czym jednak miałaby polegać zmiana w jego życiu, skoro był niewolnikiem i ma wrócić jako niewolnik? Onezym wraca do Filemona już nie jako do swego pana, ale do brata w Chrystusie. Oznacza to, że od tej pory wszystko, cokolwiek będzie czynił dla niego, zrobi to tak, jak dla Chrystusa. W nowej sytuacji jest także Filemon, który przyjmując Onezyma jak brata, zobowiązany jest mu przebaczyć i zaufać. Apostoł wylicza przy tym motywy, które winny skłonić Filemona do przebaczenia Onezymowi. Są nimi: prośba w imię miłości, a nie odwoływanie się do posłuszeństwa należnego Apostołowi; wiek Pawła a raczej stargane dla sprawy Chrystusa siły i zdrowie, uwięzienie z powodu głoszenia ewangelii, ojcostwo duchowe w odniesieniu do Onezyma wskutek przekazania mu nauki zbawczej i udzielenia chrztu, odwołanie się do wspaniałomyślności Filemona i połączona z nią zasługa , opatrznościowe plany Boże związane z ucieczką. Paweł chcąc usposobić Filemona do zajęcia właściwej postawy wobec niewolnika, do którego miał uzasadnione pretensje prawne, przypomina mu, że winien przyjąć zbiega jakby samego Apostoła, zapomnieć o doznanej krzywdzie, przenosząc ewentualne swoje pretensje finansowe na jego rachunek, sprawić radość proszącemu.
Jezus ostrzega kandydatów na uczniów, że zostaną poddani próbom i muszą zbadać, czy są gotowi ponieść koszt pójścia za Nim. Uczniowie mają nadal miłować swoich bliskich, ale nie poddawać się presji, gdyby ktoś z rodziny chciał ich odciągnąć od Jezusa Chrystusa. Czym więc mają gardzić, czego nienawidzić?
Mają gardzić niewiarą, kłamstwem, kompromisem. Kandydaci na uczniów mają nienawidzić grzechu i błędnych przekonań o zbawieniu człowieka. Bóg nigdy nie oczekuje od człowieka bezsensownych wyrzeczeń, wychowuje go jedynie do tego, aby w swoim sercu był prosty, ubogi i prawdziwy, dzięki czemu całe swoje życie będzie traktował jako dar od Boga. Jezus pragnie, aby ten, kto jest Jego uczniem, był naprawdę wolny. Wolność tę zdobywa się jednak z wielkim wysiłkiem. Jest ona często okupiona cierpieniem, bo człowiekowi nie jest łatwo wyzbyć się swojego egoizmu. Krzyżem dla uczniów jest negatywna reakcja rodziny na wieść, że ktoś uwierzył, że Jezus jest Mesjaszem, chociaż przywódcy religijni temu zaprzeczają. Kto nie uczyni Jezusa pierwszą i najważniejszą osobą swojego życia, ten nie może być Jego uczniem. Jeśli ktoś jest uczniem Jezusa, będzie coraz lepszym mężem, ojcem, synem i bratem, lepszą żoną, matką, córką i siostrą. Uczeń Jezusa będzie kochał innych jak siebie samego. Krzyżem jest też umiejętność ponoszenia społecznego kosztu bycia uczniem Chrystusa. Podczas gdy jedni będą szanowali uczniów Jezusa, inni będą ich ośmieszali, potępiali i prześladowali. Uczniem może być ktoś, kto wcześniej uwierzył w Jezusa i umiłował Go jako Syna Bożego i Zbawiciela. Bycie uczniem oznacza, że człowiek wierzący chce służyć tym samym celom, którym oddany był Jezus. Decyzja o tym, czy ktoś będzie zdolny do bycia uczniem, powinna być podjęta w sposób rozważny i przemyślany. Przed podjęciem tej decyzji należy podliczyć wszystkie za i przeciw oraz wszystkie koszty w sposób podobny do prowadzenia firmy albo rozpoczęcia wojny z innym państwem. Uczeń nie jest sam. Jego przyjacielem i Panem jest Jezus Chrystus, Syn Boży. Ma też braci i siostry, którzy razem z nim wierzą.